W końcu doczekaliśmy się premiery Wiedźmina: Pogromcy potworów. Gra korzystająca z technologii rzeczywistości rozszerzonej pojawiła się dzisiaj w sklepie Google Play oraz App Store i od razu wzbudziła olbrzymie zainteresowanie graczy. Jeszcze przed uruchomieniem serwerów obsługujących produkcję serwisy zapełniły się setkami komentarzy na jej temat. Sytuacja ta stała się zresztą problematyczna dla twórców ze względu na zniecierpliwionych graczy. Wśród opublikowanych opinii możemy bowiem znaleźć niepochlebne komentarze dotyczące działania serwerów.
Tak żywiołowe reakcje świadczą jednak o potencjale gry. Wnioskując po opublikowanych komentarzach, wiele osób aktywnie wyczekiwało pojawienia się tytułu w sklepach, by móc od razu go pobrać. Na brak graczy twórcy nie będą więc narzekać. Pozostaje im jedynie zadbać, by grający pozostali przy produkcji dłużej.
Z tym pomóc może jednak sama grywalność
The Witcher: Monster Slayer. W wywiadzie przeprowadzonym w ramach Summer Game Fest 2021 twórcy przekonywali, że nie jest to jedynie wiedźmiński klon
Pokemon GO. Gra jest w większym stopniu skupiona na trybie dla pojedynczego gracza. Dzieło studia
Spokko pozwala nam wcielić się w łowcę potworów żyjącego wiele lat przed wydarzeniami znanymi z gier oraz książkowej sagi. Wirtualny świat jest więc wypełniony potworami, a wsparcie wiedźminów jest niezbędne dla przetrwania ludzkości.
Twórcy przyznali również, że w grze spotkamy monstra, które nie pojawiały się wcześniej w produkcjach
CD Projekt RED ani dziełach Andrzeja Sapkowskiego. Na fanów czeka więc wiele bestii, które niejednokrotnie zaskoczą nawet największych fanów uniwersum. W walce z nimi pomoże system rozwoju naszego bohatera, oferujący trzy drzewka umiejętności. Pozostaje nam więc chwycić za telefon, pobrać
Pogromcę potworów i wybrać się na spacer.
Źródło:
Przemysław Dygas - GRY-OnLine
|
| Klemens
|
| 2021-07-21 11:53:06
|
|
|